Pan Mieczysław od zawsze uwielbiał piłkę nożną. W podstawówce wielokrotnie uzyskał tytuł króla strzelców, a w liceum miał szansę grać w jednym z największych klubów. Aby utrzymać rodzinę musiał porzucić marzenia o polskiej reprezentacji i rozpocząć pracę w kopalni. Pozostał wiernym kibicem naszej piłkarskiej drużyny i nie opuścił żadnego meczu. W końcu mógł przejść na upragnioną emeryturę. Dziarski 60-latek nie chciał spędzić wolnego czasu w stereotypowy sposób.

-  W końcu miałem czas na realizowanie swoich pasji. Zacząłem dbać o siebie, chodzić na siłownię i biegać. Schudłem 10kg i wziąłem udział w pół-maratonie! Moim głównym celem było spełnienie dziecięcego marzenia o byciu zawodowym piłkarzem. – powiedział nam pan Mieczysław.

Senior wziął sprawy w swoje ręce i zgłosił się do trenera „GKS Barczyn”. Konrad Leszczyński nie był przekonany do przyjęcia emeryta do grona swoich zawodników. O dołączeniu do drużyny zadecydował… przypadek!  Połowa składu, która miała wziąć udział w sobotnich eliminacjach do mistrzostw powiatu, dostała zatrucia pokarmowego. Trener pilnie potrzebował zawodników, a pan Mieczysław już wcześniej udowodnił, że jest w świetnej formie. Prezes klubu załatwił formalności i już po kilku dniach pan Mieczysław otrzymał klubową koszulkę z własnym numerem oraz rozpoczął treningi.

                                       

Mecz nie doszedł do skutku, ponieważ przeciwna drużyna nie pojawiła się na spotkaniu i oddała wygraną walkowerem. Nasi zawodnicy otrzymali pełną pulę punktów i obecnie prowadzą w tabeli. Mimo tego, że 60-latkowi nie udało się zagrać w meczu, został uznany za bohatera. Gdyby nie zasilił szeregów „GKS Barczyn”, nie byłoby składu i drużyna straciłaby szansę na mistrzostwa powiatu!

Pana Mieczysława zasilił szeregi drużyne na stałe! Będzie można go zobaczyć już w przyszłą sobotę o 14:00 na stadionie miejskim. "GKS Barczyn" zagra mecz z "Sparatusem Woromin". Życzymy powodzenia!