Działania siostry Afry ze stowarzyszenia Marii Magdaleny pomogły policji rozbić grupę przestępczą z Laskowic! Bandyci zajmowali się handlem ludzi i zmuszaniem młodych kobiet do prostytucji. Współpracowali z lokalnym oddziałem policji, który dzięki łapówkom przymykał oko na to, co dzieje się w Domu Weselnym „Amore”.

Podczas akcji barczyńskiej policji w Domu Weselnym „Amore” udało się uwolnić 14 kobiet w wieku od 17 do 35 lat. Od ponad roku były przetrzymywane w tragicznych warunkach i zmuszane do prostytucji przy pobliskiej autostradzie. W ręce grupy przestępczej trafiły z różnych powodów – niektóre zgłaszały się same przekonane, że będą pracować jako sprzątaczki lub opiekunki dla osób starszych, a inne były porywane.

Dom Weselny „Amore” należał do szefa gangu Rubena G.  Jego współpracownicy codziennie zawozili kobiety na parking niedaleko Laskowic i zmuszali do prostytucji.  Szanse na ucieczkę? Praktycznie żadne. Były nieustannie obserwowane przez dwóch gangsterów o pseudonimach Zorba i Sęp.  Policja nie reagowała na to, co dzieje się w „Amore”. Lokalny patrol dostawał od Rubena G. pieniądze za milczenie.  Szemrany biznes mógł bez obaw prężnie działać.

Losem kobiet zainteresowała się Siostra Afra należąca do stowarzyszenia Marii Magdaleny. Zakonnica od lat potajemnie próbowała je wspierać i uwolnić się od prostytucji. Rozdawała ulotki z numerami telefonu, organizowała ucieczki.

- Ludzie mówią, że to biedne, zbłąkane dusze… Te kobiety nie zabłądziły, bo zabłądzić może ktoś, kto miał dobre życie. A one? Wszystkie wywodzą się z patologicznych rodzin. Nie miały żadnych wzorców, nie znają normalnego życia. To dlatego trzeba im pomóc wyjść na prostą, a nie osądzać – powiedziała Siostra Afra w rozmowie z Pulsem Dnia.

Dzięki jej nagraniom z ukrytej kamery udało się ustalić tożsamość przestępców. Niestety, jej działania wzbudziły czujność szajki przestępczej. Została porwana i przetrzymywana w piwnicy Domu Weselnego. Razem z pozostałymi kobietami uwolnionymi z „Amore” trafiła do szpitala. Wszystkie czują się dobrze i wracają do zdrowia.

Rubenowi G. i jego współpracownikom grozi do 15 lat pozbawienia wolności. W sprawie przekupionych policjantów z Laskowic będzie toczyć się drugie postępowanie karne. O ich losie zadecyduje sąd.